Witam,

Moja górna siódemka w krótkim czasie była leczona trzy razy. Chciałam zaznaczyć, że bardzo dbam o zęby, chodzę co pół roku na kontrolę. Do tej pory nie miałam powodów do narzekań. Mam mocną kość – tak twierdził każdy dentysta, który miał do czynienia z moimi zębami. Ostatnio byłam na kontroli na początku grudnia 2009r. 

Dentystka uważała za konieczne wymianę wypełnienia właśnie w tej siódemce (nie odczuwałam wcześniej żadnego bólu ze strony tego zęba). Więc zrobiła to. Po tym leczeniu miałam długi czas nadwrażliwość pozabiegową. Po trzech tygodniach po nadwrażliwości pozabiegowej pozostał ból przy gryzieniu twardych pokarmów. W związku z tym poszłam jeszcze raz do gabinetu. Dentystka obniżyła mi wypełnienie lepiej dopasowując do zgryzu. Lecz niestety to nie pomogło. Zgłosiłam to jej. Założyła mi lekarstwo. W trakcie noszenia fleczera nie odczuwałam kompletnie żadnego bólu ze strony tego zęba. Po trzech tygodniach dentystka założyła mi wypełnienie. Niestety po tym dolegliwości powróciły z większą siłą. Przy gryzieniu odczuwałam większy ból, dodatkowo ząb zaczął reagować na zimno. Nie bolał samoistnie.

Po trzech tygodniach poszłam do innej dentystki, która po rozwierceniu wypełnienia stwierdziła, że ząb wymaga leczenia kanałowego (moje pierwsze leczenie kanałowe). Strasznie się zdziwiłam, ponieważ poprzednia pani stomatolog przy zakładaniu plomby (dwukrotnie), nie mówiła o żadnym ryzyku leczenia kanałowego. Dentystka wyjaśniła mi że poprzednia stomatolog mogła nie zauważyć tego bardzo niewielkiego prześwitu do miazgi, który ona zauważyła. Tak więc zaczęło się leczenie kanałowe (bez znieczulenia metodą zatruwania nerwu). Po dwóch tygodniach nerw mi się pięknie zatruł. Przy czyszczeniu kanałów nie odczuwałam kompletnie żadnego bólu. Zaznaczę, że dentystka nie robiła żadnego zdjęcia rtg przed leczeniem. Również nie wymagała tego zdjęcia po leczeniu. Do pomiaru długości kanałów używała endometru. Sama postanowiłam, że po wypełnieniu kanałów zrobię takie zdjęcie. Tak więc zaniosłam to zdjęcie do pani stomatolog, która stwierdziła na jego podstawie, że dobrze przeprowadziła leczenie kanałowe. Jeszcze w trakcie leczenia kanałowego, a dokładnie po wypełnieniu kanałów gutaperką i założeniu lekarstwa, ponad tydzień ząb był wrażliwy na dotyk dlatego też starałam się delikatnie gryźć pokarmy tą stroną szczęki. Po tym czasie ta wrażliwość zniknęła. Po 2,5 tygodnia od wypełnienia kanałów dentystka wyjęła lekarstwo i założyła plombę.

Mając stałe wypełnienie zaczęłam gryźć jedzenie normalnie tym zębem. Po tym wszystkim ząb zaczął mi reagować na zimno. Na silniejszy nacisk szczoteczką do mycia zębów, oraz jak mocniej przycisnę plombę paznokciem. To jest lekki ból i taki tępy. Natomiast przy gryzieniu pokarmów ząb nie boli. Samoistnie ząb również nie boli. Wyraźnie czuję, że ząb zaczyna się robić w wymieniony wyżej sposób bardziej obolały jak go mówiąc prosto “zmęczę”, tzn. jak zjem więcej pokarmów twardych.

Od zakończenia leczenia kanałowego minęło 5 tygodni. Przypominam, że całe leczenie kanałowe było przeprowadzane bez znieczulenia. I drugi etap leczenia (czyszczenie i wypełnianie kanałów) przebiegał bezboleśnie. Więc chyba wszystkie kanały zostały odnalezione. Siódemka miała 3 kanały. Dodam, że ząb był tylko rozwiercany od góry. Cała powierzchnia wokół jest nienaruszona. Ząb posiada tylko jedną plombę związaną z opisanym przeze mnie leczeniem kanałowym.

Dziękuję z góry za odpowiedź.
Pozdrawiam
Iza

Witam.

Ząb po leczeniu kanałowym nie powinien reagować na zimno. Może to sąsiad tego zęba czyli szóstka reaguje na zimno. Mogą wystąpić różne objawy ze strony martwego zęba. Jeżeli nie jest to ból (samoistny lub na nacisk) i na RTG wszystko jest w porządku to nie należy się przejmować.

Zalecana jest kontrola RTG za 6 miesięcy.

Pozdrawiam dent. Cezary Błażejak

P.S. Przedstawiony przez Panią opis sytuacji jest bardzo rzeczowy i obrazowy :-)